Rozpalasz pierwszy raz w kominku albo odpalasz piec i przypominasz sobie, że kominiarza nie było od zeszłej zimy? Przegląd przewodów jest obowiązkowy raz w roku i w domu jednorodzinnym kosztuje 250–450 zł. Bez wpisu w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków ubezpieczyciel po pożarze może odmówić odszkodowania, a straż miejska wystawić mandat do 500 zł.
Policzyłem to sobie prosto. Z jednej strony mam kilkaset złotych raz w roku, z drugiej ryzyko, że po pożarze zostanę bez pieniędzy z polisy. Dlatego najpierw piszę o kosztach, a dopiero potem o przepisach.
Ile kosztuje kominiarz w 2026 roku
Cena nie jest ustalana urzędowo, więc każda firma liczy po swojemu. Według „Dziennika Gazety Prawnej” standardowy przegląd w domu jednorodzinnym kosztuje w tym roku od 250 do 450 zł. Na kwotę wpływają miejscowość, rodzaj budynku i liczba przewodów do sprawdzenia.
Łatwo przeoczyć jeden haczyk: przegląd to nie to samo co czyszczenie komina. Za wyczyszczenie przewodu płaci się osobno, choć część firm sprzedaje obie usługi w jednym pakiecie. Jeśli umówisz kominiarza bez szczegółów, na miejscu może się okazać, że rachunek jest wyższy, niż zakładałeś.
Co ma do tego ubezpieczyciel?
Od 18 września 2023 r. protokoły z przeglądów są elektroniczne. Wynik kontroli trafia prosto do CEEB, więc służby mogą na bieżąco sprawdzić, czy dany budynek ma aktualny przegląd.
Po pożarze ubezpieczyciel zawsze żąda protokołu z przeglądu kominowego. Jeśli w CEEB nie ma wpisu, może to być podstawa do odmowy wypłaty odszkodowania. W takiej sytuacji zaoszczędzone kilkaset złotych przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.
Nie chodzi jednak tylko o dokumenty. Zatkany albo uszkodzony przewód może skończyć się zatruciem tlenkiem węgla lub pożarem sadzy. Fachowiec patrzy więc na całą instalację od paleniska po wylot i szuka wszystkiego, co mogłoby blokować ciąg.
Kto sprawdza i ile wynosi kara
Do drzwi może zapukać straż miejska albo nadzór budowlany. Najczęściej dzieje się to po donosie sąsiada lub wtedy, gdy pod domem były już wozy strażackie. Za brak aktualnego przeglądu grozi mandat w wysokości do 500 zł. Jeśli jednak sprawą zajmą się inspektorzy budowlani, rachunek za zaniedbanie potrafi urosnąć.
Podstawą jest art. 62 ustawy Prawo budowlane. Przepis obejmuje każdego, kto ma własny dom, oraz osoby zarządzające budynkami. Kominiarz zagląda do trzech rodzajów przewodów: dymowych, spalinowych i wentylacyjnych. W niektórych gminach urzędnicy przy okazji sprawdzają też, czy w piecu nie lądują niedozwolone paliwa.
Lista przed pierwszym paleniem w sezonie
- Sprawdź uprawnienia. Dane osoby uprawnionej zweryfikujesz na stronie zone.gunb.gov.pl. Przy grawitacyjnych przewodach dymowych, spalinowych i wentylacyjnych wystarczą uprawnienia mistrza kominiarskiego.
- Ciąg mechaniczny wymaga innego fachowca. Wymuszony ciąg i kominy przemysłowe to zadanie dla kogoś, kto ma uprawnienia budowlane, konstrukcyjno-budowlane albo instalacyjne. Sam mistrz kominiarski tu nie wystarczy.
- Ustal zakres usługi. Zapytaj wprost, czy w cenie jest sam przegląd, czy także czyszczenie komina.
- Poznaj kwotę przed wizytą. Powiedz, ile masz przewodów i jaki to budynek, i poproś o cenę końcową, zanim kominiarz przyjedzie.
- Dopilnuj wpisu do CEEB. Upewnij się, że wynik przeglądu trafi do ewidencji. To on liczy się przy kontroli straży miejskiej i w rozmowie z ubezpieczycielem po szkodzie.