Planujesz wakacje w 2027 roku? Policzyłem, co zmieni się na rachunku za nocleg. Od 1 stycznia gmina może doliczyć opłatę miejscową do 5 zł za każdą noc, a hotel czy pensjonat pobierze ją od każdego gościa bez pytania o cel przyjazdu. Zapłacisz więc także w delegacji i w sanatorium.
Podstawą jest ustawa z 18 września 2026 r. o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, którą podpisał prezydent Karol Nawrocki. Opublikowano ją w Dzienniku Ustaw 2026 r. poz. 1354. Pieniądze trafiają do gminy. O tym, czy opłata w ogóle obowiązuje i ile wynosi, decyduje rada gminy.
Ile dopłaci rodzina za tydzień nad morzem?
Kwota 5 zł za noc to górny limit na 2027 rok. W miejscowościach ze statusem obszaru ochrony uzdrowiskowej limit wynosi 5,50 zł. W 2026 r. maksimum to 3,46 zł dziennie, a na obszarach uzdrowiskowych 4,89 zł.
Weźmy czteroosobową rodzinę i siedem nocy w pensjonacie nad morzem. Przy stawce maksymalnej opłata wyniesie 4 × 7 × 5 zł, czyli 140 zł. Przy tegorocznym limicie ta sama rodzina zapłaciłaby 96,88 zł. Różnica to 43,12 zł za jeden tydzień.
To wariant najdroższy. Rada gminy może ustalić niższą stawkę i różnicować ją według pory roku, długości pobytu albo wieku gościa. Jeśli zwolni na przykład dzieci, rachunek rodziny wyraźnie spadnie. Przed rezerwacją warto więc sprawdzić, co uchwaliła gmina, do której jedziesz.
Delegacja i sanatorium liczą się tak samo jak urlop
Od 2027 r. obiekt noclegowy nie będzie ustalał, po co przyjechałeś. Opłata należy się od każdej osoby, która spędzi w nim co najmniej jedną noc, bez względu na to, czy wyjazd jest wypoczynkowy, służbowy, czy zdrowotny.
Przepisy obejmują hotele, pensjonaty, kempingi, schroniska, kwatery prywatne i sanatoria. Jadąc na szkolenie albo do klienta, zobaczysz tę pozycję na rachunku dokładnie tak jak turysta w sąsiednim pokoju.
Tam, gdzie gmina pobiera opłatę uzdrowiskową, jej górna granica wzrośnie z 6,67 zł w 2026 r. do 6,86 zł w 2027 r. Tydzień pobytu przy maksymalnej stawce oznacza 48,02 zł od osoby.
Opłatę pobierze hotel i zarobi na tym
Zmienia się też to, kto zbiera pieniądze. Dotąd robiły to osoby lub podmioty wskazane przez gminę. Od stycznia 2027 r. obowiązek spada na sam obiekt noclegowy, który musi prowadzić rejestr opłat pobranych i niepobranych.
W zamian właściciel za terminowe i prawidłowe przekazanie pieniędzy do gminy dostanie co najmniej 10 proc. pobranej kwoty. W przykładzie rodziny ze 140 zł opłaty pensjonat zatrzyma minimum 14 zł.
Opłata pojawi się w nowych miejscowościach
Dotąd gmina musiała wykazać korzystne właściwości klimatyczne, czyli spełniać normy czystości powietrza. Przez ten wymóg samorządy regularnie przegrywały spory przed sądami. Teraz ten warunek znika. Zostaje wymóg walorów krajobrazowych i odpowiedniej bazy noclegowej.
Dla podróżnych oznacza to, że opłatę zobaczą także tam, gdzie do tej pory nikt jej nie doliczał.
Kto nie zapłaci ani złotówki?
Ustawa zwalnia z opłaty:
- osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności,
- dzieci do 16. roku życia z orzeczeniem o niepełnosprawności,
- osoby z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności z dysfunkcją wzroku,
- jedną osobę towarzyszącą osobie niepełnosprawnej.
Jest też zwolnienie dla długich pobytów. Kto zostaje w obiekcie ponad 29 kolejnych nocy, nie płaci za cały okres pobytu, a nie tylko za noce ponad ten próg. Chodzi przede wszystkim o osoby, które przyjeżdżają do danej miejscowości do pracy, także sezonowej, albo na naukę.
Do tego dochodzą zwolnienia ustalane lokalnie. Każda gmina może dodać własne, więc ta sama rodzina w dwóch różnych miejscowościach może zapłacić zupełnie inne kwoty.