Masz w koszyku chińskiego sklepu etui na telefon, kabel i lampkę, każde za kilka euro? Policz to od nowa. Od 1 listopada paczka spoza UE o wartości do 150 euro kosztuje dodatkowo 3 euro cła i 2 euro opłaty, razem 5 euro (ok. 22 zł). Kwota dotyczy każdej pozycji w zgłoszeniu celnym, a nie całej przesyłki.
Skąd się bierze 3 + 2 euro
Na rachunek składają się dwie daniny wprowadzone w odstępie kilku miesięcy. Pierwsza to zryczałtowane cło w wysokości 3 euro, obowiązujące od początku lipca. Druga to opłata 2 euro, doliczana od 1 listopada do przesyłek spoza Wspólnoty o wartości nieprzekraczającej 150 euro. Obowiązek jej pobierania wynika z nowego unijnego Kodeksu celnego.
Obie kwoty się sumują. Dziś każda niskowartościowa pozycja to więc 5 euro, czyli około 22 zł. Przy zamówieniu za kilkadziesiąt złotych to nie jest drobny dodatek, tylko odczuwalna część ceny.
Dlaczego liczy się pozycja, a nie paczka?
Ten szczegół najłatwiej przeoczyć. Opłata nie jest naliczana raz od kartonu, który trafia do twojej skrzynki albo automatu. Liczy się każda pozycja wpisana do zgłoszenia celnego. Jeśli w jednej przesyłce przyjeżdża kilka różnych rzeczy rozpisanych jako osobne pozycje, każda z nich dostaje swoje 5 euro.
W praktyce paczka z jednym produktem kosztuje cię 5 euro ekstra. Ta sama paczka z trzema różnymi produktami to już trzy razy po 5 euro. Karton wygląda tak samo i waży podobnie, a rachunek rośnie z każdą linijką na liście.
Jak przeliczam koszyk przed kliknięciem „kup”
- Liczę pozycje, nie paczki. Zanim zapłacę, sprawdzam, ile różnych rzeczy jest w zamówieniu. Każdą mnożę przez 5 euro, bo tak wychodzi mi najgorszy scenariusz i nie ma potem niespodzianki.
- Porównuję dopłatę z ceną produktu. Jeśli drobiazg kosztuje mniej niż te 22 zł, sama dopłata jest wyższa niż jego cena. Wtedy warto się zastanowić, czy to nadal okazja.
- Szukam informacji o opłatach przed zapłatą. Czytam podsumowanie zamówienia i opis dostawy. Jeśli sklep nie mówi jasno, czy dopłata jest już w cenie, zakładam, że prędzej czy później i tak ją zobaczę na rachunku.
- Sprawdzam sprzedawcę z UE. Opłata dotyczy przesyłek spoza Wspólnoty. Przy tanich rzeczach różnica w cenie między chińskim sklepem a sprzedawcą wysyłającym z Unii może się okazać mniejsza, niż się wydaje.
Po co Unii te opłaty i co na to Pekin
Europejscy regulatorzy tłumaczą, że chodzi o powstrzymanie fali tanich produktów, które trafiają na wspólny rynek głównie z Chin. Pekin nie kryje niezadowolenia. Rzeczniczka chińskiego ministerstwa handlu Huang Ling zaapelowała do UE o rozważną ocenę skutków nowych przepisów i stworzenie dobrych warunków dla współpracy w handlu elektronicznym.
Kupujący już zareagowali portfelem. Jak podała „Rzeczpospolita”, w III kwartale 2026 roku liczba paczek z Chin w Unii Europejskiej spadła rok do roku o ponad 60 proc. To efekt wcześniejszych regulacji, a listopadowe 2 euro dopiero teraz dochodzi do rachunku za każdą pozycję w koszyku.